poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Jezioro d'Ailette: Center Parc


Pięć lat temu nad jezioro d'Ailette można było przyjść tak po prostu. Kręta ścieżka prowadziła na piaszczystą plażę, na której na kolorowych ręcznikach bawiły się dzieci, a dorośli wystawiali plecy do słońca, można było zamoczyć stopy w błękitnej wodzie, można było nawet popływać.

Półtora roku temu nad jeziorem wyrosło ponad 600 kolorowych domków, sklepy, restauracje, pole golfowe i tropikalny basen. Wszystko to w ramach otwarcia trzeciego, po Normandii i Solonii, francuskiego Center Parku. Kolorowa broszurka pełna zdjęć uśmiechniętych dzieci i seniorów obiecuje niezapomniane przeżycia w jednym z bajkowych cottage - bo domki mają sprawiać wrażenie sielskiego malutkiego prowincjonalengo miasteczka. Co prawda w towarzystwie czterech tysięcy osób odczucie wiejskiej atmosfery może być dość trudne, ale za to jest park z kozami, krowami i owcami, można popływać łódką po jeziorze, pojeździć konno, wypożyczyć rower.

Kto ma dość cierpliwości, żeby dobrnąć do ostatnich stron broszurki, może jednak troszkę się zdziwić. Odkrywamy tam, że w zasadzie od momentu przekroczenia bram Center Parku uruchamia się dla nas olbrzymia wszechwiedząca kasa fiskalna, która rejestruje każdy ruch, drrrryń! podlicza i na koniec pobytu wystawi rachunek. Słony.
- Wynajęcie czteroosobowego domku na weekend 15 maja: 730 Euro. Cena obejmuje nieograniczony wstęp na basen. Chociaż tyle.
- Śniadanie dla czterech osób doręczone rano do domku w wilkinowym koszyku: 26,40 Euro
- Posiłek w restauracji: 19,80 Euro od osoby. W zasadzie to w każdym domku jest kuchnia i można by przygotować posiłki samemu. Pojawia się jednak problem zakupów. Można je zrobić w supermarkecie w Center Parku, tylko niestety jest tam dużo drożej, niż na zewnątrz. Można by podjechać samochodem do najbliższego miasteczka, tylko niestety zajmuje to sporo czasu, bo parking jest dwa kilometry od domku, na samym końcu jeziora. No ale przecież można na parking pojechać na rowerze! Drrrryń!
- Wypożyczenie roweru: 15 Euro na weekend. Kasa wszystko zarejestruje!
- Drewno do kominka: 16,50 Euro porcja na jeden wieczór
- Dwie godziny jazdy quadem: 88 Euro
- Zorganizowane zabawy dla dzieci: 8 Euro za godzinę
- Dwugodzinny seans w spa: 175 Euro.
I tak dalej, i tak dalej...

Cały Center Parc jest ogrodzony wysoką drucianą siatką, kilometry metalowej kraty otaczają szczelnie 80 hektarów. Nie można już dojść na plażę, która stała się własnością prywatną. Nie można spokojnie pospacerować po kamiennych uliczkach Chamouille, wszędzie tłumy Niemców, Holendrów i paryskich bobo*. Świat został podzielony na ten piękny, plastikowy, kolorowy... i ten z zewnątrz, skąd miejscowe dzieci przychodzą pooglądać przez płot, jak egzotyczne zwierzęta w zoo, bogatych rówieśników jeżdżących na kucykach.

Jedliśmy obiad w hotelu-restauracji po drugiej stronie jeziora. Plastikowe miasteczko rodem z kreskówki Disney'a wyglądało na wymarłe. Do stołu podawał nam sam dyrektor restauracji.

Tak, wygląda, jakby tam nikogo nie było, ale wiem na pewno, że w ten weekend mają komplet. Cztery tysiące osób. Zawsze, jak już nie mają miejsca, to przysyłają do mnie na noc swoich pracowników, a dziś nocuje u mnie piętnaście osób stamtąd. Pracuję w hotelarstwie od trzydziestu lat i jak zaczynali stawiać te kolorowe domki, to wróżyłem im rychłą plajtę. A tu proszę - weekend w weekend komplet.

Po obiedzie podjechaliśmy pod bramy raju, żeby zapytać ubranego w niebieski uniform Świętego Piotra, czy możemy zobaczyć, jak Center Parc wygląda od wewnątrz. Święty Piotr z uśmiechem odpowiedział, że oczywiście, nie ma problemu, 18 Euro od osoby się należy. A, no i jeszcze 5 Euro za parking. Tłumacząc, że musimy to jeszcze przemyśleć, zawróciliśmy pod bramą.



*Bobo to tzw. bourgeois-boheme, przedstawiciele specyficznego typu konformizmu. Najczęściej paryżanie, inteligenci, z sympatiami politycznymi po stronie ekologicznej lewicy. Pochodząc z zamożnych rodzin, z tzw. burżuazji, mogą sobie pozwolić na prowadzenie beztroskiego życia bohemy: nie muszą się martwić ani o jutro, ani o pieniądze, ani o własne bezpieczeństwo.

2 komentarze :

  1. no tak, komercyjna wioska, ech

    OdpowiedzUsuń
  2. Doprowadzony do granic absurdu koncept ośrodka wczasowego.

    OdpowiedzUsuń