poniedzia艂ek, 20 kwietnia 2026

Pr茅lude en do mineur

 

                                                                              ♫♫♫♫♫





poniedzia艂ek, 25 sierpnia 2025

W poszukiwaniu 艣lad贸w




Zasada jest tylko jedna: zawsze wybra膰 艣cie偶k臋 najbli偶sz膮 Oceanu, drobniutki 艣cieg, kt贸rym niebo przyszyte jest do brzegu. Nie mo偶na p贸j艣膰 dalej, tak wi臋c je艣li zosta艂y jakie艣 艣lady, to w艂a艣nie tu trzeba mi ich szuka膰. 


Przysta艅 na chwilk臋, s艂yszysz? Stukot wiose艂 Paula Aur茅liena nios膮cy si臋 nad wrzosowiskami Pen ar Lan, nawo艂ywania Rose Her茅 w艣r贸d mgie艂 Pernu, pogwizdywania Charlesa Tournemire wracaj膮ce echem do wiatraka w zatoce Lampaul… Mewy opowiadaj膮 nieprawdopodobne historie o w臋drowcu przyby艂ym na bia艂ym rumaku znad innego morza, ale czy w og贸le mo偶na im wierzy膰? 


Jedyne, czego jestem pewna, to 偶e gdy nowy dzie艅 wy艂ania si臋 zza wzg贸rz Stiffu, wszystkie 藕d藕b艂a trawy powtarzaj膮 szeptem gregoria艅ski introit: 


Vias tuas, Domine, demonstra mihi :

et semitas tuas edoce me.







niedziela, 4 maja 2025

Przyp艂yw



Przyp艂yw. 

Sp艂oszone ptaki zrywaj膮 si臋 do lotu. 


Przyp艂yw. 

I zn贸w budzi mnie 艣piew Syren, i zn贸w 偶egluj臋 mi臋dzy Scyll膮 i Charybd膮. Znam na pami臋膰 map臋 tu艂aczki Odyseusza rysowan膮 Twoj膮 r臋k膮. I za ka偶dym razem gdy pr贸buj臋 j膮 rozszyfrowa膰, wskazuje mi inn膮 drog臋.


Przyp艂yw. 

Chybotliwa 艂贸deczka dobija do brzegu. Ju偶 wkr贸tce zi艣ci si臋 sen o w艂asnym domu na Wyspie zwanej Itak膮. 

pi膮tek, 23 sierpnia 2024

Kotwica





Wi臋藕 jak kotwica rzucona w g艂膮b trzewi.
Czu艂o艣膰 do miejsca na mapie. 

Dzi艣 jestem tutaj, Wyspo. B臋d臋 czuwa膰 gdy zamkniesz zm臋czone wiatrem oczy i gdy obudzisz si臋 w艣r贸d mgie艂. Na daremno b臋d臋 pr贸bowa膰 rozszyfrowa膰 Twoje 艣cie偶ki, lot g艂uptak贸w, telegramy morskich latarni. Gdy poch艂onie Ci臋 noc, w tej ciszy, kt贸ra nigdy nie jest cisz膮, b臋d臋 ws艂uchiwa膰 si臋 w Tw贸j oddech. Od Pernu po Penn ar Viller obejmij mnie, utul t臋sknot臋, uko艂ysz l臋k. Pozw贸l zanurzy膰 si臋 w Twojej wodzie przejrzystej jak prawda, do samego dna. 

Gdy za kilka dni Fromveur zn贸w oddzieli mnie od Ciebie, dystans niczego tu nie zmieni. Wystarczy, 偶e pomy艣l臋 o Tobie, Wyspo, by zn贸w wyra藕nie poczu膰 Tw贸j zapach, wilgotny i s艂ony jak stru偶ka potu na skroni, cierpki zieleni膮 paproci. 

Wci膮偶 zastanawiam si臋 czy mo偶na komu艣 ofiarowa膰 taki dar? Jakie trzeba przezwyci臋偶y膰 sztormy, by o艣mieli膰 si臋 go przyj膮膰? 

Czu艂o艣膰 do miejsca na mapie.
Wi臋藕 jak kotwica rzucona w g艂膮b trzewi.